Mistrz

Łatwo można pomnożyć złoto, ale uczynienie kogoś oświeconym jest prawie niemożliwe. To nie zabawa, ścieżka jest żmudna. Nikt nie może uczynić cię oświeconym, ty sam stajesz się oświecony. Ktoś inny może najwyżej być katalizatorem, tylko tyle, ale wszystko dzieje się w tobie. Obecność kogoś innego może być tylko pomocą. Jeśli naprawdę szczerze do tego podchodzisz, nawet to jest niepotrzebne. Jeśli szczerze jesteś temu oddany, ci, którzy mogą pomóc, sami cię odnajdą, a gdy jesteś nieszczery w swych wysiłkach, sam znajdziesz kogoś, kto może ci zaszkodzić. Taka jest różnica. Gdy uczeń szuka mistrza, prawie zawsze coś pójdzie nie tak. Gdy zaś mistrz szuka ucznia, tylko wtedy może zdarzyć się coś naprawdę autentycznego.

Jak masz szukać mistrza? Co pomyślisz, może to być wytworem twego umysłu, jesteś przecież zupełnym ignorantem, poruszasz się po omacku. Będziesz szukać zgodnie ze swym wyobrażeniem ty będziesz kryterium. Poszukasz kogoś, kto czyni cuda. Jeżeli naprawdę chcesz znaleźć mistrza, porzuć swoją chciwość i porzuć swoje przekonania. Udaj się na poszukiwanie mistrza mając zupełnie nagi umysł, bez jakichkolwiek wierzeń i przekonań, tak jakbyś był jesiennym drzewem, pozbawionym liści, nagim, sięgającym do nieba. Znajdź mistrza zachowując nagi umysł, bez żadnych liści, bez wierzeń.

Warto zobaczyć: