Jaźń

Budda twierdzi, że jaźń nie istnieje. Jak tego dowieść lub jak to obalić? Jeśli ktoś mówi: „Widziałem Boga" i brzmi to szczerze, co robić? Może to wprowadzony w błąd szaleniec, mógł mieć halucynacje, a może naprawdę widział rzeczywistość egzystencji. Jak to udowodnić lub obalić? On nie potrafi dzielić się swym doświadczeniem, jest ono czymś wewnętrznym. Nie jest to przedmiot, który można postawić na środku, by każdy go widział, by można było przeprowadzić eksperyment i dokonać szczegółowej analizy. Trzeba uwierzyć. Może mówi to zupełnie szczerze, ale sam został wprowadzony w błąd. Może nie oszukuje, ale na to wygląda, bo sam został oszukany. Może jest szczery, lecz widział coś złudnego i myśli, że to prawda. Czasem sny wyglądają realniej niż rzeczywistość, przypominają wizje. On słyszał głos Boga i tak jest go pełny, podekscytowany. Co robić? Jak dowieść, że nie zwariował, że to nie projekcja umysłu, własnych idei? Nie ma takiej możliwości.

Jeśli pojawi się jeden autentycznie religijny człowiek, wokół niego zgromadzi się dziewięćdziesięciu dziewięciu innych. Kilku z nich zostało wprowadzonych w błąd, to biedni, prości ludzie o dobrym sercu, nie chcą nikomu szkodzić, lecz jednak szkodzą. Znajdzie się też paru oszustów, rabusiów, kłamców, sprytnych i przebiegłych ludzi, którzy świadomie czynią szkodę. To się opłaca. Nie ma lepszego biznesu niż religia. Można obiecywać, ale nie trzeba spełniać obietnicy, ponieważ jest ona niewidzialna.

Warto zobaczyć: chirurgia plastyczna warszawa