Głupiec
Znam pewnego prostego człowieka, zwykłego głupka. Głupota ma swoje zalety, zwłaszcza w świecie religii, gdzie głupek może wyglądać jak paramahansa. Ponieważ jest głupi, jego zachowania są nieoczekiwane, podobnie jak u oświeconego. Ponieważ jest głupi, nie wie, co mówi, zupełnie jak człowiek oświecony. Nie wie, co mówi, nie wie, jak się zachowuje. Może zrobić coś nieoczekiwanie, jego nagłe działania wyglądają tak, jakby należał do innego świata. Ma epileptyczne drgawki, a ludzie myślą, że wchodzi w samadhi. Przydałaby mu się terapia wstrząsowa! Nagle dostaje ataku i mdleje, a jego zwolennicy uderzają w bębny i śpiewają, wysławiając Boga, bo oto ich mistrz wszedł w wielkie samadhi, doznał ekstazy. Pojawiła się piana na jego ustach, wypłynęła z nich ślina, to tylko atak. Nie ma w nim inteligencji. Ale ma to swoje zalety i zawsze znajdą się oszuści, którzy będą rozpowszechniać opowieści o tym, czego dokonuje baba.
Wokół niego wiele się dzieje to cud. Dzieje się wiele rzeczy, bo dzieją się one same z siebie. Baba mdleje i wielu odczuwa, jak Podnosi się ich kundalini. Dokonują projekcji. Jeśli siedzisz spokojnie przez dłuższy czas, ciało gromadzi energię, a następnie zaczyna się poruszać, jest niespokojne. Pojawiają się nagłe, gwałtowne ruchy, a oni myślą, że to kundalini. Podnosi się kundalini a kiedy podnosi się u jednej osoby, ty masz zostać w tyle? Przyłączają się inni. Zupełnie jak wtedy, gdy jedna osoba idzie do toalety, a po niej inni też zaczynają odczuwać potrzebę. Jeśli ktoś kichnie, innym też zaczyna zbierać się na kichanie. To zaraźliwe. A jeśli dzieje się tyle rzeczy, baba musi być w samadhi. A on ma tylko atak.
Warto zobaczyć: mustela
